Modlitwa znaczy więcej niż morze zniczy
Bukiety z kwiatów żywych i sztucznych oraz miliony zniczy wkrótce pokryją nasze cmentarze. Bywa, że czasem przykryją przy tym modlitwę i pamięć.
Każde święto to biznes. Wydatki Polaków tylko na Wszystkich Świętych wynoszą ponad 1 mld zł, za same znicze płacimy ok. 700 mln zł. Ta ogromna ilość zniczy i wiązanek staje się problemem ekologicznym, większość z nich nie trafia bowiem do zakładów recyklingowych tylko na przycmentarne śmietniki. A wystarczy, że zapalimy jeden, symboliczny znicz na grobie bliskiej nam osoby, pamiętając przede wszystkim o modlitwie. Resztę środków możemy przekazać potrzebującym. Tych nie brakuje.
Problem zalewania cmentarzy sztucznymi kwiatami i zniczami dostrzegło już wielu duchownych czy katolickich organizacji np. Caritas, które wspierają lub aktywnie włączają się w kolejne przedsięwzięcia ekologiczne. Pojawiają się też różne pomysły, jak mądrze wyrazić pamięć o tych, którzy odeszli. Na cmentarzach powstają tzw. szafki ze zniczami, w których można zostawić niepotrzebny znicz. Osoba zainteresowana może go ponownie wykorzystać, wystarczy, że dokupi do niego sam wkład. Ten drobny gest pozwoli zmniejszyć m.in. ilość przycmentarnych odpadów.
Jak ekologicznie i mądrze można uczcić to święto w naszej gminie? Wszystko zależy tylko od nas. My dołączamy do akcji „Mniej śmieci – więcej pamięci” organizowanej m.in. na FB przez Parafialny zespół ekologiczny w Bytnicy i Caritas Laudato si.
- Dekoracje ze sztucznych kwiatów czy morze zniczy nie muszą zalewać grobów naszych bliskich. Zdaję sobie sprawę, że znicz jest wyrazem pamięci, ale modlitwa znaczy przecież dużo więcej niż pięknie udekorowane groby, ona jest najpiękniejszym darem. Uczcijmy pamięć o swoich zmarłych w sposób rozsądny, symboliczny i jak najmniej uciążliwy dla środowiska – mówi Beata Bacior, zastępca burmistrza Woźnik. - W związku z sytuacją epidemiczną proszę naszych mieszkańców, aby wizytę na nekropoliach rozłożyli na kilka dni. W ten sposób zminimalizujemy ryzyko zakażenia - dodaje.

